poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 28




Ich usta dzieliły centymetry, a ciągle się do siebie zbliżali. Gdy już mieli się pocałować Patricia usłyszała, że ktoś ją woła.
- Trixie!
- Patt!
Dziewczyna rozejrzała się, ale nikogo nie widziała. Nagle obraz zaczął jej się rozmazywać i znowu widziała ciemność. Ale tym razem słyszała wszystko. Leżała. Koło niej non stop ktoś przechodził. Jakaś osoba trzymała ją za rękę. Znowu wiedziała kto trzyma jej dłoń. Mam chyba deja vu. - Taka myśl przyszła w tej chwili Williamson do głowy. Brunetka ostrożne uniosła powieki. Jasność. Zamrugała parę razy i zobaczyła, że jest w swoim pokoju, a koło niej siedzi Eddie, który gdy tylko zobaczył, że jego przyjaciółka odzyskała przytomność puścił jej dłoń. W pokoju byli również, Fabian, Nina i Amber.
- Co się stało? - Zapytała Trixie słabym głosem.
- Zemdlałaś. - Powiedział Miller z wyrażną ulgą na twarzy. Był szczęśliwy, że jego przyjaciółce nic się nie stało.
- Znowu? - Patricia zdziwiła się. Przecież już raz zemdlała tego dnia.
- Jak to znowu? - Zapytał Fabian.
- No przecież rano zemdlałam, po śniadaniu. - Wyjaśniła przyjaciołom Patt. Cała czwórka patrzyła na nią jak na idiotkę. Dziewczyna nic nie rozumiała.
- No tak z jakieś dwadzieścia minut temu. - Wyjaśniła Nina.
- A wczoraj?
- Co wczoraj?
- Zemdlałam?
- Nieee.... - Odpowiedział niepewnie Eddie.
- Ejjj ludzie, bo ja już kompletnie nic nie ogarniam. - Powiedziała Amber i zawiedziona usiadła przed lusterkiem i zaczęła nakładać rózne kremy na twarz. Przy okazji mówiła do siebie po cichu. - Stres źle działa na cerę. Stres źle działa na cerę.
- Nie ty jedna. - Powiedziała pozostała trójka.
- Dobra. Czyli zemdlałam raz?
- No tak. - Nik nie rozumiał co ich przyjaciółka ma na myśli.
- Czyli ja wcale nie szłam z tobą do szkoły? I ty wcale nie powiedzi... - Brunetka urwałą.
- Nie szłem jeszcze z tobą do szkoły. A czego nie powiedziałem? - Zapytał zaciekawiony Miller.
- A nic ważnego - Patricia zarumieniła się. Nagle dopadły ją drgawki. Czyli mi się to śniło? Ten cały dzień? Czyli ja nie chodzę z Eddie'm - Myślała Trixie. Wszyscy przyglądali jej się zaciekawieni. Nagle drzwi do pokoju się otworzyły i weszła przez nie Trudy niosąca herbatę dla poszkodowanej.
- Widzę, że już odzyskałaś przytomność. Niezłego stracha nam napędziłaś. Ale wiem już czemu. - Powiedziała opiekunka dotykając czoła nastolatki. - Masz gorączkę i to wysoką. Weź te tabletki i popij je. Do szkoły dziś nie idziesz.
- Jak to?
- Tak to. Chyba nie chcesz się bardziej rozchorować?
- No nie. - Powiedziała Williamson. Czyli ona miała gorączkę. I przez to miała taki dziwnie realistyczny sen. Buntowniczka wzięła połknęła tabletki i opadła na poduszki.
- No to żegnajcie frajerzy. Ja zostaje. - Patricia już odzyskała swój humor i cieszyła się, że nie musi spędzić całego dnia w szkole.
- Szczęściara. - Bąknął Miller i wstał z łóżka koleżanki.
- Dobra, chodźmy, bo się spóźnimy, a nie chcę wysłuchiwać jęków Fabiana, że jego frekwencja się zniszczy - Powiedziała Nina i pociągneła swojego chłopaka za rękaw w kierunku drzwi.
- To ty odpoczywaj. - Powiedziała Amber i ruszyła w kierunku drzwi, jednak zanim wyszła jeszcze się zatrzymała i dodała - Jak coś to na laptopie mam kucyki Pony i Barbie. - Dziewczyna uśmiechnęła się odrzuciła swoje włosy do tyłu i wyszła.
Patricia postanowiła się przespać, bo w końcu co ma robić skoro reszta poszła do szkoły? Na szczęście obeszło się bez zbędnych snów. Gdy się obudziła była jeszcze godzina do zakończenia lekcji przez uczniów domu Anubisa. Williamson czuła już się w miarę dobrze. Gorączka jej zeszła. Postanowiła nie siedzieć tylko zobaczyć jak się mają sprawy Sibuny. Ostatnio jakoś w nich nie uczestniczyła. A z tego co się domyślała to bez niej nie wsadzili tej piramidy do tego wgłębienia. Postanowiła, że ona to zrobi. Zeszła po cichu na dół. Trudy wyszła do ogrodu więc miała szansę wyciągnąć piramidę z globusa. Przyłożyła do niego Oko Housa i otworzyła globus. Niestety nie było w nim piramidy.
- Tego szukasz? - Dziewczyna usłyszała za sobą męski głos. Przestraszona podskoczyła i odwróciła się. Przed nią stał bóg Set. Ostatni raz, gdy go widziała próbował ją udusić. Postanowiła, że nie pokaże, że się boi.
- Czego chcesz?! - Krzyknęła brunetka.
- Ty się jeszcze pytasz?! Krzyża!
- Jak widzisz nie mam go!
- Dlatego masz go zdobyć! To twoje zadanie! - Powiedział Set i przysunął się do Patricii po czym szepnął jej do ucha - Tylko twoje...
- Gdzie on jest? - Zapytała Trixie jednak odpowiedziała jej tylko cisza. Set zniknął. Williamson wyraz twarzy miała obojętny. Gdyby przyjaciele ją teraz zobaczyli nie zgadliby nawet, że przed chwilą pokazał jej się egipski bóg. Jednak taka była tylko na zewnątrz. Za to wewnątrz nastolatka była pełna obaw. Nie wiedziała co zrobić. Wiedziała, że musi znaleźć ten krzyż inaczej zginie. Już i tak przedłużył im czas. A oni czekają na niewiadomo co. Stoją w miejscu to się musi zmienić. Stała tak chwilę po czym usłyszała, że drzwi frontowe się otwierają. Szybko usiadła na kanapie i wzięła jedno z czasopism Amber, w którym było za dużo artykułów o urodzie. Do salonu weszli mieszkańcy domu Anubisa.
- O hej! Jak się czujesz? - Zapytała Mara, gdy tylko zbliżyła się do koleżanki.
- Lepiej. A jak tam u ciebie?
- Bardzo dobrze. - Dziewczyna uśmiechnęła się. Za to Patricia poczuła wyrzuty sumienia, że tak mało rozmawia z Marą. Postanowiła, że gdy tylko będzie miała więcej czasu to spędzi z nią chwilę. Weszła Nina. Trixie podniosła się i podeszła do koleżanki.
- Spotkanie Sibuny za godzinę. - Powiedziała po czym poszła do swojego pokoju. Wzięła słuchawki i podłączyła je do swojego Iphona. Włączyła pierwszą lepszą piosenkę. Wypadło na Don't Speak - No Doubt. Dziewczyna zaczęła słuchać muzyki. Niewiedziała co w tej sprawie ze snem zrobić. Nie chciała chyba chodzić z Eddie'm ale we śnie ta opcja wydawała się taka kusząca, chciała we śnie go pocałować. Swojego najlepszego przyjeciela. Chciała być z nim. A teraz? W rzeczywistości? Coś do niego czuła, tylko niewiedziała co. Niechciała go zranić. To by było ostatnie co zamierzała zrobić. Jedno wiedziała, na pewno. Że nie będzie umiała z nim teraz normalnie porozmawiać. Będzie się wstydziła. Gdy się dziś obudziła i spojrzała na niego. OD RAZU przyszedł jej obraz ich ust zbliżających się do siebie. I wtedy usłyszała szept Miller'a mówiący, że jest Gadułą, jego dziewczyną. Uśmiechnęła się do siebie. Teraz zaczęła grać piosenka od Natalie Imbruglia - Torn. Williamson bardzo lubiła tą piosenkę więc wstała z łóżka i tyłem do drzwi zaczęła kołysać się w rytm muzyki i zaczęła nucić. Gdy piosenka doszła do refrenu Patricia przyłączyła się do wokalistki i zaczęła razem z nią śpiewać i tańczyć do muzyki.
I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I am shamed, 
Lying naked on the floor,
Illusion never changed, 
Into something real, 
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn,
You're a little late, I'm already torn,
Torn
Brunetka usłyszała za sobą brawa. Myślała, że jest sama a tym czasem do jej pokoju wszedł Eddie i od prawie dwóch minut słuchał swojej przyjaciółki.
- Niezła jesteś. - Blondyn uśmiechał się do niej.
- Daruj sobie. Nie wiesz, że się puka? - Patricia była zażenowana. Już raz Joy słyszała jak śpiewa, postanowiła, że nie dopuści by ktokolwiek ją słyszał. Niestety. Nie chciała, żeby ktoś ją słyszał, ponieważ uważała, że nie umi śpiewać. Parę osób sądziło inaczej, jednak Patt uważała, że nie jest najgorasza, ale też nie jest najlepsza czy coś.
- Pukałem, ale byłaś zajęta śpiewanie. - Chłopak zaśmiał się. Williamson przypomniała sobie o śnie. Zonwu. Nie wiedziała jak ma się zachować.
- Trzeba było nie wchodzić. - Stwierdziła i obóciła się do blondyna plecami.
- Musiałem. Tak uzdolniona dziewczyna jak ty powinna gdzieś występować.
- Pogieło cię? Zapomnij. - Brunetka była już trochę wkurzona. Za to Eddie chciał powiedzieć, że słyszał ją jak kiedyś grała na pianinie. Jednak powstrzymał się. Wiedział, że Gaduła by się obraziła.
 - Robisz coś dzisiaj? - Zapytał Miller.
- Tak mam w planach rozwiązanie kolejnej zagadki związanej z Sibuną. - Rzekła obojętnie Patricia.
- A poza tym?
- Umówiłam się z Joy. - Wymyśliła Trixie coś na poczekaniu. W sumie miała w planach z nią pogadać. Chciała opowiedzieć jej swój sen. Chociaż wiedziała co powie przyjaciółka. Na szczęście z niezręcznej ciszy jaka zapadła pomiędzy Eddie'm a Patricią przerwała Amber, która weszła po chwili do pokoju.
- Co tam zakochane gołąbeczki? - Zapytała szczęśliwa. A Patt zarumieniła się. Wszystko jej przypominało o śnie. Po pary minutach do pokoju zeszła się cała Sibuna.
- Więc o co chodzi Patt? - Zapytała Nina.
- Chciałam wiedzieć czy rozwiązaliście już tą sprawę z piramidą. - Odpowiedziała buntowniczka.
- O Matko! Na śmierć o tym zapomniałem! - Krzyknął Fabian.
- To może pójdziemy teraz do piwnicy? - Zaproponował Alfie. Wszyscy się zgodzili. Rutter wziął przedmiot i wszyscy zeszli do piwnicy, a później do sekretnego gabinetu i korytarzy. Tam przeszli do ściany i Fabian, który postanowił, że będzie odważniejszy włożył piramidę do wyznaczonego na nią miejsca. Po czym odsunął się szybko i chwycił za rękę Ninę. Wszyscy czekali. Wraszcie ściana zaczęła się trząść i pezesunęła się w bok, ustępując Sibunie dalszej części korytarza. Wszyscy ruszyli przed siebie. Przeszli kawałek w ciszy i im oczom ukazała się podłoga wymalowana róznymi zwierzętami.
- Fabian o co może chodzić? - Zapytała Amber trochę zaniepokojona.
- Nie mam pojęcia. - Odpowiedział smutny chłopak.
- Na razie nie róbmy niczego pochopnie. Dobrze Alfie? - Powiedziała Nina. - Alfie? - Zanim go spostrzegła, chłopak już wszedł na te dziwne rysunki. Przypominało to troszkę grę w klasy. Lewis postawił nogę na rysunku psa. Wszyscy usłyszeli, że znowu coś się przesuwa. I gdyby nie interwencja Patricii z Alfie'go byłby za chwilę placek.
- Dzięki - Wyszeptał ciemnoskóry, do którego jeszcze nie dotarło, że mógł przed chwilą zginąć.
- Nie ma za co. - Powiedziała obojętnie Patricia przewracając oczami. Nie wierzyła, że można być aż tak głupim.
- Dobra. To póki co nie wchodzimy na to. Jasne Alfie? - Zapytał Eddie i popatrzył na Alfie'go.
- To wracamy? - Zapytała Amber z nadzieją. - Muszę wiąść kąpiel i się zrelaksować. Za dużo ostanio mam stresu to źle działa na cerę. Spójrzcie na Trixie.
- Amber! - Krzyknęła Patt.
- No sorki, ale tak jest prawda. - Powiedziała Millington na co buntowniczka tylko się obróciła i ruszyła w kierunku wyjścia. Idąc wysłała Joy sms'a
S.O.S - Zaraz będę. 
Dziewczyna jako pierwsza wyszła z piwnicy. I szybko pobiegła na górę. Mercer już siedziała na jej łóżku i czekała na nią.
- Więc o co chodzi? - Zapytała, gdy tylko przyjaciółka zamknęła za sobą drzwi.
- Wiesz, jak dziś zemdlałam to miałam jakby deja vu. - Odpowiedziała Patt.
- Coś więcej?
- Śnił mi się jakby ten dzień jakby od momentu w którym zemdlałam.
- I co robiłaś?
- Szłam do szkoły z Eddie'm i myśmy się zatrzymali i popatrzyliśmy sobie głęboko w oczy i on powiedział, że mu się podobam, a ja powiedziałam, że on mi też się podoba. Zastanawialiśmy się co zrobić.... - Gdy Williamson skończyła opowiadać przyjaciółce swój sen, ta siedziała z szeroko otawrtymi oczami i wpatrywała się w brunetkę.
- I teraz on ci się podoba?
- Hola, hola! Tego nie powiedziałam. - Zaprzeczyła Patt.
- Ale, gdy tylko go widzisz myślisz o tym, że prawie się pocałowaliście? - Dopytywała Mercer
- Tak. - Odpowiedziała słabo buntowniczka.
- Dziewczyno ty to masz problemy! - Przyjaciółki zaczęły się śmiać i rozmowa zeszła na lużniejsze tematy. W tym samym czasie pod drzwiami pokoju Trixie stał Eddie. Nie dowierzał w to co przed chwilą  usłyszał. Ale jednocześnie był szczęśliwy.


30 października


 W domu Anubisa rozległo się pukanie do drzwi. Pukanie, to za mało powiedziane. Walenie. Nikomu z uczniów nie chciało się zejść z kanapy, by otworzyć. Wszyscy byli zbyt leniwi. Te zadanie spadło na Joy, która niechętnie podeszła i otworzyła drzwi. Ujrzała przed sobą chłopaka w swoim wieku, który był przerażony.
- Pomocy! On mnie goni!


                                                                                                                     

No i jak wam się podobał rozdział 28? Najgorszy nie wyszedł. Chociaż może o to nie pytam. 
Proszę tylko mnie nie zabijajcie ;-; (*le chowa się za kanapę z Mickiem i Bogusławem) 
Wiem, że chcieliście Peddie, ale tak jakoś wyszło, że nie ma jeszcze ich razem. Ale za nidługo będą. Tylko nie bijcie ;) 
Tak ogólnie już 3 godziny siedze nad tym rozdziałem, chciałam go bardzo dodać by osłodzić jakoś resztę tego dnia. Właśnie jak wam minął pierwszy dień szkoły? Do której teraz klasy idziecie? 
Bo ja do 2 gim ;3 
Teraz rozdziały prawdopodobnie będą pojawiały się co tydzień i będą chyba w weekendy. 
Masakra. Nowy plan lekcji jest straszny. Ale przynajmniej nauczyciela w-fu nam zmienili, bo tamta była straszna. 
Co tam  by jeszcze ciekawego napisać? Macie jakieś pomysły, pytania? Piszcie ;) Chętnie udzielę odpowiedzi. Bądź zapoznam się z ciekawymi pomysłami. 
Za wszelkie błędy ortograficzne bardzo prepraszam, ale klawiatura mi czasami nawala i np. nie zauważę, że coś jest nie tak xd
No to chyba na dziś tyle. 
Nowy rozdział za może tym razem 25 komentarzy? Dacie radę? 

Do napisania 

Bye

Stevie ;3

26 komentarzy:

  1. Eddie wszystko słyszał co Pat gadała z Joy? Oł gad :/
    I kim jest ten chłopak, co wspomniałaś na końcu rozdziału :o
    Ja nie mogę, oni nie są razem :( A już myślałam :D
    Co tu więcej napisać... Świetny i czekam na następny rozdzialik i Peddie *_____*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ludzie, ten chłopak na końcu rozdziału to waldzio, ucieka przede mną chłopaczyna.
    Droga Stevie: cóż mogę ci powiedzieć?
    Z każdym opowiadaniem, twoje umiejętności gwałtownie rosną w górę, jesteś świetna.
    Zazdro :c
    Jakie haluny? Pat, jakież ty masz interesujące sny. Rozumiem to, ja śnię o Eudżenku.
    Spokojnie, jeszcze tylko 299 dni do wakacji!
    Ja to umiem pocieszać ^ ^
    Boże, szkoła jest wesoła. Padam. Nie chcę mi się żyć.
    Pamiętaj moja droga: kiedy będzie Ci smutno (przez ten denny szkolny klimat horror ból cierpienie o tak), pomyśl o Dżoj w stringach z głową konia. Mi to pomaga (ewentualnie skierują cię do pedagoga, za niepokojące śmiechy w czasie lekcji).
    Stevie zdolniacho <3 Jak ja ci zazdroszczę :c
    No. To życzę powodzenia w school (też idem do 2 gim, rzuwiczek), weny, snów o Edziu, Tobym czy innych serialowych obiektach pożądania.
    Cierpmy razem.
    KC <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, ale i tak Cię zabiję za Peddie.
    Mick, Stevie, Bogusław-WYCHODZIĆ!!!!!!!!!!! Jak wpadnę za tą kanapę, to na serio pozabijam!!
    Ale i tak spoko ;)
    W końcu go dodałaś. A ja czekałam i czekałam...
    Ja jestem teraz w pierwszej gim. i jest nawet spoko oprócz tego, że DZISIAJ dwie babki zadały nam pracę domową -.-
    Spaadam czytać inne opowiadania ;D

    xoxo,
    Lost in dreams

    OdpowiedzUsuń
  4. Podsłuchiwanie Patrici i Joy przez Eddiego me gusta ;3
    Też idę dokładnie jestem w drugiej gimnazjum :d
    Czekam następny. :*

    OdpowiedzUsuń
  5. SSSSUUUUPPPPEEEERRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Masz talent
    Ja jestem teraz w 6 klasie
    Czekam na następny
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super opowiadanie
    Jestem w 1 gim.
    Hurrra nic nie zadane :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepszy :) Piszesz świetnie . /Rebecka

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na next twoje opowiadania są boskie !!
    jestem 6 klasie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Super czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne opowiadanie !Jakoś się domyślałam że Eddie będzie podsłuchiwał :D ♥ . Ja jestem w 6 kl. ,też nam zmienili nauczyciela od wf ...ale na gorszego chyba ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. I jeszcze coś...Czytałam kilka innych opowiadań o Peddie (do tej pory je czytam) ale twoje jest najlepsze ♥.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam na nowy [14] Odcinek pt. "Niepewność"
    http://fabinastoriesby-patrycja.blogspot.com/2013/09/stracone-marzenia-odcinek-14-niepewnosc.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem jedno zabije Ciebie za to ,Peddie że nie jest razem !!!
    Rozdział jest jak zawsze zniewalający <333 Czekam z niecierpliwością na next'a i PEDDIE Pozdrawiam Ambri

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,Świetne,

    Rozdział no wiadomo eeeeeexxxxxxxxxxttttttttttrrrrrrrrrraaaaaaaa


    Zapraszam do mnie http://hoa-nowahistoria.blogspot.com/
    Mam nadzieję że zaobserwójesz :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Suuuper!! Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ps. Ja też jestem w 2 gmnazjum :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne, czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  19. Genialne, Fantastyczne, Boskie niemoge się doczekać Peddie ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. WOW czekam na next !!

    OdpowiedzUsuń